Każdy z ludzi ma jakąś rozrywkę, jakieś hobby, które uprawia w wolnym czasie. Jest pewna grupa ludzi, którzy grają w zakładach bukmacherskich. Jednak nie są to przypadkowe osoby, które stawiają na byle co i liczą na szybki zysk. Są to raczej pasjonaci, którzy wyróżniają się znajomością danej dyscypliny sportu od podszewki.
Weźmy na przykład skoki narciarskie. Ostatnio bardzo popularne, modne, nasi dobrze skaczą. Ktoś z ulicy może tylko patrzeć na informację, jaki buk ile daje za zwycięstwo danego zawodnika. Oczywiście większość stawia na najniższy kurs, który ma największe szanse na wygraną. Jednak czy jest tak do końca? Oczywiście, że nie. Sport składa się z wielu niuansów, które są bardzo istotne. Weźmy ostatni konkurs w lotach. Odbył się on w Planicy. Oczywiście nie muszę nikomu mówić, kto był na pudle.
Czy ktoś się spodziewał takiego wyniku. Myślę, że nikt. Adamowi bukmacherzy nie dawali za wiele. Ostatnio skakał słabiej i zajmował miejsca pod koniec pierwszej dziesiątki. Stoch miał za sobą dopiero dwa zwycięstwa, a rewelacyjnego Austryjaka nie było sposób pokonać. O przeciętnym Słoweńcu nie będę wspominał. No i proszę, jak to wszystko się ułożyło. Ciekawe, czy ktoś wytypował takie podjum u jakiegoś buka. Jeśli tak, to musiał zgarnąć niezłą kasę, bo takie typy były wręcz niemożliwe do wykonania w rzeczywistości. Z tego przykładu wynika, że warto jest czasami zaryzykować i postawić na wynik, który jest absudralny. Można mieć z tego sporą wygraną i wielką satysfakcję z prawidłowego wytypowania.
Pamiętacie taki mecz, który rozegrał się między Portugalią, a Polską? To było dobrych kilka lat temu. To były czasy wielkiego Leo i eliminacji do mistrzostw Europy. Nie pamiętam dokładnie roku wydarzenia. Jednak pamiętam wynik meczu. Wygraliśmy 2:1. Ten mecz pamiętam z dwóch powodów.
Pierwszym z nich był jego wynik i wspaniała gra naszych. Po prostu grali, jak z nut. Drugą sprawą była moja wygrana, którą otrzymałem w zakładzie bukmacherskim. Zawsze gdy grają nasi, stawiam niewielkie kwoty pieniędzy, oczywiście na naszych. Czasami jest to śmieszne i bardzo naiwne. Stawiam nawet na Polaków, gdy jest mecz siatkówki i nasi grają z Brazylią. Jednak podczas tamtego meczy piłkarskiego miałem niezłego farta. Wygrałem i to sporą sumkę. Moja radość była podwójna. Cieszyłem się z wygranej i byłem dumny z tego, że jestem Polakiem. Szkoda, że teraz nie jesteśmy tak dobrzy w piłkę nożną. To mój ulubiony sport i chciałbym być dumny z naszych chłopaków. Powracając jeszcze do zakładów bukmacherskich. Uwielbiam je i staram się grać co dziennie.
Stawiam małe kwoty ale nie wybieram pewniaków z małą przebitką. W piłce nożnej bardzo często wybieram zakłady na te, które oscylują wokół 2.0. Najczęściej są to remisy. Uważam, że czasami warto postawić na zespół, który według buka ma lekko mniejsze szanse na wygraną. Warto również troszkę znać się na danej dyscyplinie sportu, poznać dokładnie jakąś ligę, zawodników, obserwować transfery i tym podobne. Takie niuanse wpływają na wyniki meczów i stanowią o wygranej lub przegranej.
Od kilku lat mam stałą pracę. Co miesiąc jestem w stanie odłożyć dwieście złotych, które przeznaczam na swoją rozrywkę. Są to zakłady bukmacherskie. Interesuję się nimi od dziecka. Kiedyś nie było komputerów i internetu. Chodziło się do stacjonarnych firm, które posiadały swoje lokale w wielu punktach miasta. Zresztą w tej chwili również widzę takie lokale, w których można zawrzeć zakład bukmacherski. Jednak wydaje mi się, że dostęp do takiej usługi w internecie spowoduje, że takich stacjonarnych punktów będzie coraz mniej.
Mi osobiście nie chce się wychodzić na dwór, podczas gdy mogę sobie wszystko załatwić w internecie. Mam kilka ulubionych buków, u których staram się grać regularnie. Oczywiście na wszystkim się nie znam, nie każdy sport jest dla mnie bardzo czytelny i rozgryziony. A jestem takim graczem, który musi rozpoznać teren, nim postawi jakiekolwiek pieniądze. Jednak staram się traktować tą zabawę, jako pewne hobby, odprężenie po pracy. Nie napinam się na dużą wygraną, bo wiem, że czasami coś nie wchodzi. Takie po prostu jest życie. Gram raczej małymi stawkami. Tak, jak pisałem wcześniej, mam przeznaczone dwieście złotych miesięcznie. Nigdy nie zdarzyło mi się, bym postawił całą kwotę na pewniaka.
Dlaczego tak nie zrobiłem? Bo pewniaków nigdy nie ma. Pamiętacie mecz Polska – Portugalia? Kto był tam pewniakiem? No, a kto wygrał, na szczęście my. I właśnie takich sytuacji należy się wystrzegać. Lepiej zaryzykować i postawić na dużo gorsze notowania ale mieć z tego większe pieniążki, przy jednocześnie niższej stawce. Taka jest moja filozofia zabawy w bukmacherkę.
Typowanie spotkania w każdym meczu jest bardzo trudnym zadaniem. Trzeba wziąć pod uwagę ważne elementy drużyn. Wszystko może zmienić się w jednym momencie w trakcie rozgrywanego meczu. Nagle dobry gracz z naszej drużyny dostaje poważnej kontuzji, lub inna wersja spotkania.
Dobry gracz z ekipy która właśnie wygrywa zostaje kontuzjowany przez przeciwnika z wrogiej drużyny. Jest to zagranie ‘No fair Play‘ – czyli nieregulaminowe złamanie obowiązujących zasad w sporcie. W spotkaniach towarzyskich, lub ważnych Derby finałowych obowiązują zasady na boisku.
Za nie przestrzeganie ich jest żółta lub czerwona kartka od sędziego. W zależności od typu faulu. Istnieją tez przypadki w piłce nożnej, ze po meczu kartka zostaje anulowana.